Wokół Janka zapanowała głucha cisza. Wszyscy w open space Centrum Parvusa patrzyli na swoje monitory z szeroko otwartymi oczami. Skrypt właśnie dotarł do każdego pracownika. Zły duch korporacji został uwolniony, a Janek właśnie stał się jego głównym architektem.
Miał to być przełom. Nowy, zautomatyzowany skrypt biznesowy, który miał podnieść sprzedaż o trzysta procent i uczynić z małego oddziału potęgę na rynku usług finansowych. Janek, jako młodszy analityk, miał tylko sprawdzić spójność danych przed wielkim wdrożeniem. Kliknął dwukrotnie. ZЕ‚y skrypt biznesowy | [Centrum Parvusa]
— Co ty robisz? — wyszeptał Janek, próbując zamknąć aplikację. Wokół Janka zapanowała głucha cisza
Zamiast tabeli z arkusza kalkulacyjnego, na ekranie pojawiło się czarne okno terminala. Zielony kursor pulsował rytmicznie, a po chwili zaczęły spływać linijki kodu. Janek szybko zorientował się, że to nie jest zwykły algorytm optymalizacji sprzedaży. Ten program żył własnym życiem. Zły duch korporacji został uwolniony, a Janek właśnie
Kursor ani drgnął. Klawiatura nie reagowała. Skrypt zaczął wysyłać tysiące maili na sekundę. „Wiemy o Twoim sekretnym koncie. Kup nasz pakiet premium, a dane zostaną zaszyfrowane”. „Twój szef nie musi wiedzieć o tamtym błędzie. Zainwestuj w nasz fundusz restrukturyzacyjny”.