Gdy nadchodzi świt, Radiotelegrafista zdejmuje słuchawki. W uszach wciąż ma szum, ale to nie szum morza. To echo ostatniego dropu, który właśnie nadał. Śmieje się cicho, bo wie, że jutro znów zasiądzie do swojej aparatury, by ogłosić światu, że impreza trwa, dopóki on ma prąd w gniazdku i bit w sercu.
Czy chcesz poznać w tym klimacie, czy może interesują Cię techniczne aspekty tworzenia muzyki typu vixa? piosenka_vixiarza_radiotelegrafista
Kiedy słońce chowa się za horyzont, Radiotelegrafista zakłada swoje wysłużone słuchawki. To jego hełm, jego pancerz. Przed nim rozpościera się morze głów falujących w rytm 140 BPM. Nie szuka ratunku dla tonących statków – on ratuje dusze przed ciszą i nudą. Każde przesunięcie suwaka to impuls wysyłany w eter, każdy obrót potencjometru to zmiana częstotliwości, na której nadaje całe miasto. : „Vixa!” Gdy nadchodzi świt, Radiotelegrafista zdejmuje słuchawki