Radzenie sobie z krytyką, zwłaszcza gdy czujemy się przytłoczeni, nie polega na wyhodowaniu „grubej skóry”, która nic nie czuje. Polega raczej na zbudowaniu elastycznego kręgosłupa wartości, który pozwala nam przyjąć informację, przetrawić ją i odrzucić to, co toksyczne. Prawdziwa siła nie tkwi w tym, by nie czuć bólu oceny, ale by nie pozwolić, by ta ocena zdefiniowała to, kim jesteśmy.
Krytyka jest jednym z najbardziej paradoksalnych doświadczeń ludzkich. Z jednej strony stanowi niezbędne paliwo rozwoju, z drugiej – uderza w fundament naszego poczucia wartości. Pytanie o to, jak radzić sobie z krytyką, gdy czujemy się wobec niej bezbronni lub gdy „nie możemy” jej przyjąć, dotyka samej istoty naszej odporności psychicznej. Krytyka jako lustro i maska Jak sobie wyobraЕјasz z krytykД…, jak nie moЕјesz ...
Co to znaczy, że nie możemy sobie z czymś poradzić? Często wynika to z braku rozgraniczenia między „ja” a „moim dziełem/zachowaniem”. Jeśli utożsamiamy swoją wartość z efektami swojej pracy, każdy negatywny komentarz staje się egzystencjalnym zagrożeniem. Radzenie sobie z krytyką, zwłaszcza gdy czujemy się
Pierwsza emocja po usłyszeniu krytyki jest niemal zawsze obronna. Kluczem jest pozwolenie sobie na ten impuls, ale niepodejmowanie na jego podstawie żadnych działań. „Nie muszę odpowiadać teraz” to najpotężniejsze narzędzie ochrony własnych granic. Krytyka jako lustro i maska Co to znaczy,